„Kierowniczka” autobusu

Wiele jest zawodów uprawianych jedynie przez mężczyzn. Jednak można niekiedy spotkać i kobietę, siedzącą na przykład za kierownicą miejskiego autobusu. Obecnie ten widok jest rzadki co sprawia, że wiele osób jest nastawionych sceptycznie do kobiet prowadzących tak duże pojazdy. Większość z nich uważa, że kobiety nie potrafią jeździć samochodem, a co dopiero siadając za kółkiem deskorolki czy też przeguba. Jak bardzo jednak się mylą dowiadują się wówczas, kiedy już wsiądą do danego pojazdu. Wychodzi na to, że kobiety jeżdżą o wiele delikatniej i ostrożniej niż mężczyźni, dzięki czemu pasażerowie nie czują się w przedziale jak worki kartofli rzucane co chwila na lewo i prawo. Kobiety są często również sympatyczniejsze niż kierowcy mężczyźni, co często da się zauważyć podczas próby kupna biletu u kierującego, czy pytając po prostu o dojazd do określonego miejsca. Ze względu na mały brak zainteresowania kobiet pracą w komunikacji miejskiej nie utarła się jeszcze nazwa dla kobiet kierujących autobusami. Są one nazywane po prostu kierowniczkami, gdyż kierowca autobusu po prostu do nich nie pasuje. Ze względu na małą liczbę pań kierujących autobusami często robione są z nimi wywiady podczas których dziennikarze starają się dokładnie sprawdzić, czy taka pasja występuje u nich z pokolenia na pokolenie, czy też pojawiła się dopiero w którymś momencie ich życia.

Dodaj komentarz